sobota, 29 grudnia 2018

#63 Podsumowanie roku 2018


Uff, chwilę mnie tutaj nie było. Pora się tłumaczyć. UWAGA, będzie długo!

TL;DR: W 2018 wydarzyło się parę rzeczy, przez co nie mogłem i prawdopodobnie nie będę mógł wrzucać komiksów w większej ilości; Szukam rozwiązania, aby zadowolić zarówno was, jak i siebie.

Rok 2018 był dla mnie dość... trudnym rokiem. W ostatnim poście z marca 2018 wyraziłem nadzieję, że w kolejnych tygodniach się to już wszystko unormuje.

I jakby nie patrzeć, wszystko się unormowało. Tyle, że bardziej w kierunku szarego życia człowieka żyjącego w szarym kraju, któremu coraz trudniej znaleźć czas na realizację swojego hobby. Rysunek - albo jak ja to nazywam "drapaniem po tablecie" - musi w niektórych wypadkach przejść na dalszy plan. Choroba bliskich, wesela znajomych, pogrzeby, nieplanowane przeprowadzki i planowane zmiany w życiu osobistym - to wszystko wymaga poświęcenia pewnej ilości czasu, którego kosztem jest to moje "drapanie". Wiadomo, że są rzeczy ważne i ważniejsze.

A gdy znajdę chwilę wolnego aby w końcu usiąść przed czarnym gładzikiem z piórkiem w ręku, wtedy przychodzi blokada przed rysunkiem. Historie z życia, które chciałbym opowiedzieć albo nie nadają się na przelanie na plansze komiksu (bo wiem że nie będą ostatecznie ciekawe), albo są zbyt osobiste i wymagają wprowadzenia postaci bardzo mi bliskich - a po paru pierwszych odcinkach "Pierwiastka..." przyjąłem zasadę, że nie będę wprowadzał mojej rodziny w świat tego, co tworzę w Internecie.

Ostatecznie, gdy już wpadnie do głowy jakiś - nazwijmy to - "neutralny" pomysł bądź wydarzy się jakaś sytuacja warta narysowania, sporą część czasu zjada przygotowanie i kolorowanie komiksu - szczególnie jeżeli wymyślę sobie jakąś lokalizację, nad którą narysowanie tła zajmuje strasznie dużo czasu (powyższy komiks zacząłem rysować już w listopadzie, dlatego postacie mają na sobie lekkie ubrania - żal mi było to zmieniać).

Wiem, że mocno was zaniedbuję i wiem, że być może liczycie na większą częstotliwość publikacji mojej twórczości. Chcąc was zadowolić, myślę nad kilkoma rozwiązaniami:


  • przejście na rysowanie pasków w czerni i bieli i zmiana formatu (proporcji) pasków - rozwiązanie w stylu "Beletrystki" Roberta Sienickiego - rysowanie tylko w dwóch kolorach znacznie przyśpieszy pracę nad kolejnymi "Pierwiastkami...", kosztem jednak zmniejszenia jakości rysunków - wiadomo, w kolorze wszystko lepiej wygląda ;-) Plusem tej sytuacji jest również to, że w przyszłości dałoby radę opublikować paski w formie fizycznej tj. albumu. W tej opcji pozostaje jeszcze rozwiązanie sprawy scenariusza pasków.
  • zarzucenie zasady "scenariusz pisze życie" i zmiana formatu (proporcji) pasków - w takiej sytuacji, historie na paski będę już przygotowywał wcześniej i będą one głównie dotyczyły mojego zawodu, czyli pracy grafika komputerowego. Będzie bardziej hermetycznie i branżowo, ale za to częściej. Dodatkowo, rysunki w większości powstawałyby pewnie z gotowego wcześniej szablonu (bo powiedzmy sobie szczerze, praca grafika nie należy do najbardziej dynamicznych, żeby za każdym razem rysować coś od nowa).
  • rozpoczęcie nowego bloga komiksowego; PzC staje się typowym blogiem prywatno-autorskim - po głowie już od dwóch-trzech lat chodzi pomysł na narysowanie komiksu w klimatach urban fantasy (tu podziękowania za inspirację należą się J. Butcherowi i jego serii "Akta Dresdena"). Nawet swojego czasu przygotowałem jedną testową planszę:

    Jednak założenie nowego bloga wiązałoby się z tym, że na "Pierwiastku..." lądowałby ewentualne szkice i byłoby więcej do czytania niż oglądania. Obawiam się jednak, że w ostateczności nie dałbym rady prowadzić dwóch blogów, przez co oba projekty trafiłyby do komiksowego limbo. 
  • zakończenie PzC i doskonalenie się w tworzeniu ilustracji, poprzez wrzucanie rzeczy na Instagrama/Behance/Artstation - wszystkie te paski i wpisy są  moim najdłużej prowadzonym projektem w sieci (po poprzednim blogu oraz tworzeniu skórek na martwego BLIPa) i jest mi po prostu szkoda tego co stworzyłem. Ale, czasem trzeba podjąć też trudne decyzje - zwłaszcza, że takie rozwiązanie w tym roku wybrały dwa blogi z mojej listy czytelniczej (Koala też płonie i Surviving the World). Zakończenie działalności "Pierwiastka z ciasta" pozwoliłby na skupieniu się na rysowaniu wyłącznie ilustracji, co - moim zdaniem - jest łatwiejszą sztuką do opanowania niż komiks. I być może byłoby widać większy progress w rysowaniu.
  • zostaje tak jak jest - czyli pozostajemy przy paskach w pełnym kolorze, z tłem i formatem, życiowym scenariuszem ale też i częstotliwością. W końcu ta "aperiodyczność" w opisie bloga nie bierze się znikąd ¯\_(ツ)_/¯ 


Liczę na wasze zdanie w komentarzach - czy kombinować ze zmianą formy, czy będziecie wystarczająco cierpliwi żeby czekać na kolejne paski w nieokreślonej przyszłości?

A, i bądźcie pewni tego, że niezależnie jaką podejmę decyzję, poinformuję was o tym postem na blogu ;-)

I na koniec chcę wam wszystkim podziękować, za to że jesteście ze mną i Pierwiastkiem! To dla mnie naprawdę sporo znaczy, że prawie 400 osób jest ciekawa tego, jak gdzieś tam, w południowo-wschodniej Polsce żyje sobie pewien grafik. Jednocześnie składam wam życzenia zdrowia na Nowy Rok 2019 - bo jeżeli jesteście zdrowi, to z resztą już nie będzie problemu.

Wszystkiego dobrego!
michno

PS Od dzisiaj w dymkach będzie się pojawiał nowy font ("czcionka") - dotychczasowy DigitalStrip zamieniłem na Spinner Rack BB z obsługą polskich znaków, co przyśpieszy skład komiksów w przyszłości.

wtorek, 27 marca 2018

#62 Codzienne potyczki z nierównym wrogiem

Dzisiejszy odcinek "Pierwiastka..." sponsoruje przepis na komiks pod tytułem: "Upersonifikuj swój problem i narysuj jak daje Ci w kość."

Poszedłem trochę na łatwiznę, wiem, ale nic chyba lepiej nie odzwierciedli moich ostatnich tygodni (ba, ostatnich trzech miesięcy!). Odkąd pracuję na pełnym etacie, na rysowanie pozostaje mi niewiele czasu - raptem między 17:00 a 21:00 jestem w stanie przysiąść i zastanowić się nad kolejnym paskiem/rysunkiem (dłużej nie dam rady fizycznie posiedzieć przy komputerze - siadają mi po prostu plecy...).

I jak to bywa z prawem Murphy'ego, to właśnie w tych godzinach, prawie codziennie pojawia się jakiś problem: zepsute auto, które trzeba odstawić/odebrać od mechanika; niespodziewane nadgodziny, bo klient sobie przypomniał że na targi jedzie za dwa dni a nie za dwa tygodnie i potrzebuje na JUŻ ulotek; kolejka w sklepie/na poczcie, która ciągnie się niemiłosiernie przez kogoś wykłócającego się o dwa grosze - ogólnie, takie upierdliwe rzeczy dnia codziennego, które ostatecznie odbijają się na moim czasie wolnym.

Mam nadzieję, że w kolejnych tygodniach się to już wszystko unormuje - bo nie powiem, miejsce na karteczce z pomysłami na paski/rysunki powoli się kończy, a w katalogu w którym trzymam rysunki na rok 2018 wieje pustką. Nawet głupio mi się pokazywać na spotkaniach Rzeszowskiej Akademii Komiksu z pustymi rękoma :P

Jako trwa teraz Wielki Tydzień, to z okazji zbliżającej się Wielkanocy życzę Wam wszystkiego dobrego na te Święta!

3majcie się!
Nowy pasek