poniedziałek, 6 marca 2017

#56 Ranking

Gdyby ktoś nie wiedział: brief jest specjalnym rodzajem dokumentu, w którym to klient umieszcza wszystkie wytyczne i wskazówki dotyczące zlecenia - niezależnie czy to nowy logotyp, strona WWW czy kompleksowa identyfikacja wizualna dla danej marki. W skrócie, jest podstawowy dokument, z którym zapoznaję się przed rozpoczęciem pracy, zanim nawet siądę nad kartką papieru czy przed Photoshopem ;)

Ale wracając do tematu paska - prawie codziennie zdarza mi się, że pomimo mojego zdobytego doświadczenia, wiedzy i umiejętności, klientowi zdaje się wiedzieć lepiej jak zaprojektować dany element. Apokalipsa natomiast nadchodzi w momencie, gdy klient zmienia w trakcie zlecenia ustalenia zapisane w briefie, albo dodaje nowe elementy do już z góry zaplanowanego układu strony. I wtedy projekt zrobiony w połowie trzeba tak bardzo zmienić, że powstaje zupełnie nowy projekt, najczęściej z kategorii "koszmarków"...

Oczywiście, nie można też demonizować wszystkich klientów w agencjach reklamowych - czasem trafi się ten mityczny "ogarnięty klient" - zaufa agencji, zda się na nich umiejętności a w trakcie przesyłania pierwszych szkiców czy wizualizacji wniesie do projektu konstruktywną krytykę. W całej swojej karierze miałem właśnie RAZ takiego klienta, i można powiedzieć że współpraca z nim utrzymuje się na dobrych relacjach aż do dzisiaj.

Na dzisiaj tyle - ja wracam do dziubania przy drugim, krótkim komiksie, który (mam nadzieję) w przyszłości trafi do druku. Ale, gdzie i kiedy - te informacje podam za jakiś czas, póki co możecie kliknąć w ten link i podejrzeć pierwszy panel ;)

3majcie się!

wtorek, 21 lutego 2017

#55 Kolory


Powyższy pasek odkryłem przy robieniu większego backupu - planowo miał się pojawić w okolicach... lipca poprzedniego roku, zaraz po "Trudnych początkach" :D Jednakże chęć dokończenia historii "Organisty" oraz rozpoczęta gra w "Wiedźmina" zakończona dopiero pod koniec sierpnia znacząco pomieszała mi plany. Potem wyskoczyły inne historie, które nadawały się na paski, a o tym kompletnie zapomniałem...

Co do zabaw z kolorami, ostatecznie projekt przeszedł z okładką będącą miksem fioletowego z niebieskim i z przesadnie szczęśliwą panią ze Stocka na pierwszym planie. Całe szczęście, że w działa jeszcze female male color converter, na który trafiłem za czasów aktywniejszego blipowania (Blip.pl - taki stary, zapomniany polski klon Twittera, obecnie wchłonięty przez mikroblog Wykop.pl) - bardzo pomocne narzędzie, które nie raz już przydało mi się w pracy.

3majcie się! A ja tymczasem wracam do tworzenia szkiców krótkiego komiksu na najbliższe, sobotnie spotkanie Rzeszowskiej Akademii Komiksu.
Nowy pasek