niedziela, 10 października 2021
#66 Epizod łódzki
poniedziałek, 16 listopada 2020
"WOLFHUNT. Zguba" - trwa zbiórka na Wspieram.to!
Zapewne wiecie z mojego konta na Facebooku, ale dla tych co nie są fanami sieci społecznościowych publikuję również informację tutaj ;-)
Komiks pt. "WOLFHUNT. Zguba", o którym wspomniałem nie raz na blogu, jest już na ostatniej prostej - aktualnie trwa na niego zbiórka na portalu Wspieram.to! Więcej informacji znajdziecie poniżej, klikając w baner:
W niecały tydzień udało się uzbierać ponad 80% wymaganej kwoty, co jest dla mnie naprawdę sporym zaskoczeniem! :D Nie sądziłem, że taka tematyka (fantastyka w polskich, południowo-wschodnich realiach) może zaciekawić aż taką liczbę osób! Jeżeli chcielibyście pomóc z projektem, możecie dorzucić się przysłowiową piątką, ale możecie też udostępniać informacje dalej w sieci, za co będę naprawdę wdzięczny - bo przyznam się bez bicia, jestem naprawdę kiepski w social media.
W związku z pracami nad WOLFHUNTem, w tym roku na 90% nie uda mi się wrzucić nowego paska, ale jakieś mini-podsumowanie nt. kampanii crowdfundingowej może już prędzej. Tymczasem - 3majcie się zdrowo w tych szalonych czasach.
michno
poniedziałek, 13 kwietnia 2020
"Druga szansa"
poniedziałek, 3 lutego 2020
#65 Wyjście awaryjne + bonus z DDK 2019 "Porada"
Swoją drogą, poradnik "Jak rysować porno" powinien się głównie składać z atlasu anatomii ¯\_(ツ)_/¯
***
Wracam po rocznej przerwie od komiksów. Nie to, że nic nie rysowałem — wręcz przeciwnie, w poprzednim roku ponownie udało mi się załapać do Darmozimu #4 z okazji Dnia Darmowego Komiksu 2019! Poniżej wrzucam wam komiks o tytule "Porada":
Jak widzicie, należę do tego grona osób, którzy nie są wielkimi fanami coachingu :V Przy okazji, mam też do oddania dodatkowy egzemplarz Darmozinu #4 — jeżeli ktoś jest chętny, to proszę o maila. Panuje zasada kto pierwszy ten lepszy ;-)
***
Nie wiem jak u was ze śledzeniem mojego Facebooka, ale dla tych co są anty-facebookowi skrócę informacje które wrzucałem na fanpage'a w listopadzie ubiegłego roku.
Od marca ubiegłego roku rozpocząłem przygotowania do zmiany stanu cywilnego i dlatego byłem nie co bardziej pochłonięty "nie-komiksowymi" rzeczami. Wszystko udało się dopiąć we wrześniu 2019 (hurra!) i kiedy już miałem nadzieję że w moim życiu będzie OK, to cóż... powiem tak, że pewna osoba z jednego z poprzednich pasków już niestety nigdy więcej do mnie nie zadzwoni.
Jednym słowem — przejebane.
***
Z nieco pozytywniejszych rzeczy — w listopadzie miała miejsce wystawa w WDK Rzeszów członków Rzeszowskiej Akademii Komiksu, gdzie moje prace można było oglądać pośród innych artystów komiksowych ze stolicy Podkarpacia. Wystawa, z tego co się orientuje, może nie była oblegana, ale za to była dobrze oceniania wśród tych, którzy ją obejrzeli.
***
Na koniec najważniejsza informacja — oficjalnie rozpocząłem prace nad moim pierwszym, dużym komiksem o roboczym tytule Wolfhunt: Zguba. Poniżej wrzucam wam logo - a pierwszy szkic protagonistki znajdziecie na moim Instagramie pod nickiem @hejmichno - zachęcam was do obserwowania mojego profilu! Zapewne będzie się tam więcej działo niż tutaj (czyt. więcej rysunków, mniej treści).
Tym samym rozwiązują się dylematy z pamiętnego posta z 2018 roku. Czuję się po prostu na siłach, żeby dać radę narysować duży komiks na 48 plansz. Liczę na to, że uda mi się wyrobić z projektem do końca 2020 roku.
Dodatkowo, bardzo możliwe że następny wpis będzie akurat spoza nurtu "Pierwiastkowego...", ale - jak to ze mną bywa - zobaczymy.
3majcie się!
michno
PS. W sobotę minęło 8 lat od publikacji pierwszego paska!
piątek, 15 lutego 2019
#64 Dyplomacja graficzna
sobota, 29 grudnia 2018
#63 Podsumowanie roku 2018


Uff, chwilę mnie tutaj nie było. Pora się tłumaczyć. UWAGA, będzie długo!
TL;DR: W 2018 wydarzyło się parę rzeczy, przez co nie mogłem i prawdopodobnie nie będę mógł wrzucać komiksów w większej ilości; Szukam rozwiązania, aby zadowolić zarówno was, jak i siebie.
Rok 2018 był dla mnie dość... trudnym rokiem. W ostatnim poście z marca 2018 wyraziłem nadzieję, że w kolejnych tygodniach się to już wszystko unormuje.
I jakby nie patrzeć, wszystko się unormowało. Tyle, że bardziej w kierunku szarego życia człowieka żyjącego w szarym kraju, któremu coraz trudniej znaleźć czas na realizację swojego hobby. Rysunek - albo jak ja to nazywam "drapaniem po tablecie" - musi w niektórych wypadkach przejść na dalszy plan. Choroba bliskich, wesela znajomych, pogrzeby, nieplanowane przeprowadzki i planowane zmiany w życiu osobistym - to wszystko wymaga poświęcenia pewnej ilości czasu, którego kosztem jest to moje "drapanie". Wiadomo, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
A gdy znajdę chwilę wolnego aby w końcu usiąść przed czarnym gładzikiem z piórkiem w ręku, wtedy przychodzi blokada przed rysunkiem. Historie z życia, które chciałbym opowiedzieć albo nie nadają się na przelanie na plansze komiksu (bo wiem że nie będą ostatecznie ciekawe), albo są zbyt osobiste i wymagają wprowadzenia postaci bardzo mi bliskich - a po paru pierwszych odcinkach "Pierwiastka..." przyjąłem zasadę, że nie będę wprowadzał mojej rodziny w świat tego, co tworzę w Internecie.
Ostatecznie, gdy już wpadnie do głowy jakiś - nazwijmy to - "neutralny" pomysł bądź wydarzy się jakaś sytuacja warta narysowania, sporą część czasu zjada przygotowanie i kolorowanie komiksu - szczególnie jeżeli wymyślę sobie jakąś lokalizację, nad którą narysowanie tła zajmuje strasznie dużo czasu (powyższy komiks zacząłem rysować już w listopadzie, dlatego postacie mają na sobie lekkie ubrania - żal mi było to zmieniać).
Wiem, że mocno was zaniedbuję i wiem, że być może liczycie na większą częstotliwość publikacji mojej twórczości. Chcąc was zadowolić, myślę nad kilkoma rozwiązaniami:
- przejście na rysowanie pasków w czerni i bieli i zmiana formatu (proporcji) pasków - rozwiązanie w stylu "Beletrystki" Roberta Sienickiego - rysowanie tylko w dwóch kolorach znacznie przyśpieszy pracę nad kolejnymi "Pierwiastkami...", kosztem jednak zmniejszenia jakości rysunków - wiadomo, w kolorze wszystko lepiej wygląda ;-) Plusem tej sytuacji jest również to, że w przyszłości dałoby radę opublikować paski w formie fizycznej tj. albumu. W tej opcji pozostaje jeszcze rozwiązanie sprawy scenariusza pasków.
- zarzucenie zasady "scenariusz pisze życie" i zmiana formatu (proporcji) pasków - w takiej sytuacji, historie na paski będę już przygotowywał wcześniej i będą one głównie dotyczyły mojego zawodu, czyli pracy grafika komputerowego. Będzie bardziej hermetycznie i branżowo, ale za to częściej. Dodatkowo, rysunki w większości powstawałyby pewnie z gotowego wcześniej szablonu (bo powiedzmy sobie szczerze, praca grafika nie należy do najbardziej dynamicznych, żeby za każdym razem rysować coś od nowa).
- rozpoczęcie nowego bloga komiksowego; PzC staje się typowym blogiem prywatno-autorskim - po głowie już od dwóch-trzech lat chodzi pomysł na narysowanie komiksu w klimatach urban fantasy (tu podziękowania za inspirację należą się J. Butcherowi i jego serii "Akta Dresdena"). Nawet swojego czasu przygotowałem jedną testową planszę:

Jednak założenie nowego bloga wiązałoby się z tym, że na "Pierwiastku..." lądowałby ewentualne szkice i byłoby więcej do czytania niż oglądania. Obawiam się jednak, że w ostateczności nie dałbym rady prowadzić dwóch blogów, przez co oba projekty trafiłyby do komiksowego limbo. - zakończenie PzC i doskonalenie się w tworzeniu ilustracji, poprzez wrzucanie rzeczy na Instagrama/Behance/Artstation - wszystkie te paski i wpisy są moim najdłużej prowadzonym projektem w sieci (po poprzednim blogu oraz tworzeniu skórek na martwego BLIPa) i jest mi po prostu szkoda tego co stworzyłem. Ale, czasem trzeba podjąć też trudne decyzje - zwłaszcza, że takie rozwiązanie w tym roku wybrały dwa blogi z mojej listy czytelniczej (Koala też płonie i Surviving the World). Zakończenie działalności "Pierwiastka z ciasta" pozwoliłby na skupieniu się na rysowaniu wyłącznie ilustracji, co - moim zdaniem - jest łatwiejszą sztuką do opanowania niż komiks. I być może byłoby widać większy progress w rysowaniu.
- zostaje tak jak jest - czyli pozostajemy przy paskach w pełnym kolorze, z tłem i formatem, życiowym scenariuszem ale też i częstotliwością. W końcu ta "aperiodyczność" w opisie bloga nie bierze się znikąd ¯\_(ツ)_/¯
Liczę na wasze zdanie w komentarzach - czy kombinować ze zmianą formy, czy będziecie wystarczająco cierpliwi żeby czekać na kolejne paski w nieokreślonej przyszłości?
A, i bądźcie pewni tego, że niezależnie jaką podejmę decyzję, poinformuję was o tym postem na blogu ;-)
I na koniec chcę wam wszystkim podziękować, za to że jesteście ze mną i Pierwiastkiem! To dla mnie naprawdę sporo znaczy, że prawie 400 osób jest ciekawa tego, jak gdzieś tam, w południowo-wschodniej Polsce żyje sobie pewien grafik. Jednocześnie składam wam życzenia zdrowia na Nowy Rok 2019 - bo jeżeli jesteście zdrowi, to z resztą już nie będzie problemu.
Wszystkiego dobrego!
michno
PS Od dzisiaj w dymkach będzie się pojawiał nowy font ("czcionka") - dotychczasowy DigitalStrip zamieniłem na Spinner Rack BB z obsługą polskich znaków, co przyśpieszy skład komiksów w przyszłości.
wtorek, 27 marca 2018
#62 Codzienne potyczki z nierównym wrogiem
Poszedłem trochę na łatwiznę, wiem, ale nic chyba lepiej nie odzwierciedli moich ostatnich tygodni (ba, ostatnich trzech miesięcy!). Odkąd pracuję na pełnym etacie, na rysowanie pozostaje mi niewiele czasu - raptem między 17:00 a 21:00 jestem w stanie przysiąść i zastanowić się nad kolejnym paskiem/rysunkiem (dłużej nie dam rady fizycznie posiedzieć przy komputerze - siadają mi po prostu plecy...).
I jak to bywa z prawem Murphy'ego, to właśnie w tych godzinach, prawie codziennie pojawia się jakiś problem: zepsute auto, które trzeba odstawić/odebrać od mechanika; niespodziewane nadgodziny, bo klient sobie przypomniał że na targi jedzie za dwa dni a nie za dwa tygodnie i potrzebuje na JUŻ ulotek; kolejka w sklepie/na poczcie, która ciągnie się niemiłosiernie przez kogoś wykłócającego się o dwa grosze - ogólnie, takie upierdliwe rzeczy dnia codziennego, które ostatecznie odbijają się na moim czasie wolnym.
Mam nadzieję, że w kolejnych tygodniach się to już wszystko unormuje - bo nie powiem, miejsce na karteczce z pomysłami na paski/rysunki powoli się kończy, a w katalogu w którym trzymam rysunki na rok 2018 wieje pustką. Nawet głupio mi się pokazywać na spotkaniach Rzeszowskiej Akademii Komiksu z pustymi rękoma :P
Jako trwa teraz Wielki Tydzień, to z okazji zbliżającej się Wielkanocy życzę Wam wszystkiego dobrego na te Święta!
3majcie się!
niedziela, 31 grudnia 2017
#61 To na pewno powietrze
Śmiechem - żartem, ale na jesieni zacząłem mieć coraz większe problemy ze wzrokiem. Dwanaście, czternaście albo nawet i więcej godzin przed ekranem daje jednak popalić oczom. Kiedy mogę to ratuję się genialnym f.lux-em, ale w przypadku pracy z kolorem muszę go wyłączać żeby w miarę zachować odwzorowanie barw na ekranie monitora, więc ostatecznie i tak częściej męczę wzrok. Chyba trzeba będzie się przerzucić z tabletu na klasyczny zestaw kartka + ołówek dla własnego zdrowia, bo wiadomo - zdrowie jest najważniejsze.
I tego zdrowia chciałbym wam życzyć w 2018 roku! Bo jak ono będzie, to reszta z czasem do was przyjdzie :D
Do następnego wpisu, już po Nowym Roku!
niedziela, 15 października 2017
#60 RPGowo
piątek, 1 września 2017
#59 Pierwotny problem graficzny
Uff, nie ma to jak wrócić po trzech miesiącach do Pierwiastka. Aż nawet zapomniałem, że kolejny pasek miał nie być na tematy związane z pracą, ale o swojej pomyłce zorientowałem się dopiero w momencie gdy tworzyłem tego posta. Cóż, następnym razem będzie w innych klimatach - obiecuję! ;-)
Przez czerwiec i lipiec w wolnym czasie tworzyłem plansze na Rzeszowską Akademię Komiksu - efekt (mam nadzieję) poznacie już niedługo na blogu! Prace powstałyby szybciej, gdyby nie fakt że w połowie kładzenia pierwszej warstwy lineartu na kolejnej stronie potrafiłem wpaść na taką zmianę w scenariuszu, że nie opłacało się kontynuować pełnego rysunku. Taka zabawa trwała do ostatniego tygodnia lipca, ale w końcu mam to za sobą.
Przez sierpień wolnego miałem teoretycznie więcej, ale na moje nieszczęście dorwałem w ręce Horizon: Zero Dawn. Do tego co prawie weekend - kolejne wesela i przymusowe słuchanie disco-polo - a nie mówić już o tym, że jak klient da czasem w kość, to po powrocie na mieszkanie nie chcę już nawet znowu otwierać Photoshopa. Ot, dorosłe życie pełną gębą.
Mam nadzieję, że zarówno wakacyjne upały jak i wichury was oszczędziły - na Podkarpaciu było w tym roku w miarę spokojne lato (no, nie licząc tych upałów). Całe szczęście, że już zaczyna się wrzesień i październik - moje ulubione miesiące w kalendarzu ;-)
3majcie się!
michno
czwartek, 1 czerwca 2017
#58 Sezon weselny
Jak widać, każde wesele może zamienić się w horror.
Cóż, nie jestem fanem discopolo. Jadąc autem, gdy tylko słyszę pierwsze dźwięki jakiegokolwiek utworu z tego gatunku, ręka automatycznie ląduje na panelu radia w celu zmiany stacji. Po prostu, nie trawię tej muzyki.
Jednakże, utwory disco bywają zdradliwe, szczególnie na weselach - w połączeniu z większą ilością alkoholu stają się po prostu znośne, a przy zignorowaniu słów piosenek nawet nadają się do tańczenia - o ile moje niekontrolowane ruchy na parkiecie można nazwać tańcem :P To jest fenomen, którego nie mogę pojąć.
Chociaż czasem myślę, że to zwyczajny syndrom sztokholmski. Bo jak nie zostaje Ci nic innego do wyboru, w końcu zaczynasz lubić to co masz.
***
Zacząłem wyciągać stare scenariusze na paski, bo mimo tego że praca dostarcza mi dość dużo pomysłów na nowe scenariusze, nie chcę żeby blog na stałe stał się poletkiem nt. narzekania na klientów i ich inwencji twórczej. Kolejny pasek również nie będzie w klimatach "okołograficznych", a po nim mam nadzieję wrzucić pracę, którą szykuję na Rzeszowską Akademię Komiksu.
3majcie się, no i wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka!
wtorek, 2 maja 2017
#57 Proces tworzenia logo
To był chyba najcięższy przypadek z jakim musiałem się zmierzyć w dotychczasowej karierze grafika. Po przedstawieniu kilku ciekawych propozycji i tak nie udało mi się spełnić ciągle zmieniających się oczekiwań klienta. Ostatecznie, czarę goryczy przelał mail, w którym to właśnie zamawiający chwycił za kartkę papieru i sam zaczął tworzyć szkice swojego logotypu, które zaczynały być łudząco podobne do pierwotnego projektu. Wtedy w mojej głowie pojawiły się dość zasadnicze pytania:
Jaki jest sens tej mojej roboty, gdy taki klient sam to logo sobie zaplanuje i stworzy? Dlaczego traci czas na wizytę w agencji, skoro może to zrobić wszystko sam?
Jedyna odpowiedź jaka przychodzi mi do głowy to taka, że z takiego grafika robi się przedłużenie swojej ręki, która to ładnie przeniesie "genialny" projekt na ekran komputera. A to jest właśnie najbardziej irytujące - sprowadzenie kogoś do roli zwykłego narzędzia. Całe szczęście, nie zdarza się to dość często.
BTW, słowo "zaoblone" oznacza "zaokrąglone", jednak nie sądziłem że można je również stosować w przypadku grafiki - bo to słowo ma swoją genezę z języka bardziej technicznego, niż kreatywnego.
Tyle moich narzekań - do następnego i udanej majówki! A maturzystom - powodzenia! ;)
poniedziałek, 6 marca 2017
#56 Ranking
Ale wracając do tematu paska - prawie codziennie zdarza mi się, że pomimo mojego zdobytego doświadczenia, wiedzy i umiejętności, klientowi zdaje się wiedzieć lepiej jak zaprojektować dany element. Apokalipsa natomiast nadchodzi w momencie, gdy klient zmienia w trakcie zlecenia ustalenia zapisane w briefie, albo dodaje nowe elementy do już z góry zaplanowanego układu strony. I wtedy projekt zrobiony w połowie trzeba tak bardzo zmienić, że powstaje zupełnie nowy projekt, najczęściej z kategorii "koszmarków"...
Oczywiście, nie można też demonizować wszystkich klientów w agencjach reklamowych - czasem trafi się ten mityczny "ogarnięty klient" - zaufa agencji, zda się na nich umiejętności a w trakcie przesyłania pierwszych szkiców czy wizualizacji wniesie do projektu konstruktywną krytykę. W całej swojej karierze miałem właśnie RAZ takiego klienta, i można powiedzieć że współpraca z nim utrzymuje się na dobrych relacjach aż do dzisiaj.
Na dzisiaj tyle - ja wracam do dziubania przy drugim, krótkim komiksie, który (mam nadzieję) w przyszłości trafi do druku. Ale, gdzie i kiedy - te informacje podam za jakiś czas, póki co możecie kliknąć w ten link i podejrzeć pierwszy panel ;)
3majcie się!
wtorek, 21 lutego 2017
#55 Kolory
Co do zabaw z kolorami, ostatecznie projekt przeszedł z okładką będącą miksem fioletowego z niebieskim i z przesadnie szczęśliwą panią ze Stocka na pierwszym planie. Całe szczęście, że w działa jeszcze female male color converter, na który trafiłem za czasów aktywniejszego blipowania (Blip.pl - taki stary, zapomniany polski klon Twittera, obecnie wchłonięty przez mikroblog Wykop.pl) - bardzo pomocne narzędzie, które nie raz już przydało mi się w pracy.
3majcie się! A ja tymczasem wracam do tworzenia szkiców krótkiego komiksu na najbliższe, sobotnie spotkanie Rzeszowskiej Akademii Komiksu.
czwartek, 9 lutego 2017
#54 Epizod śląski. Rewizyta
środa, 1 lutego 2017
#53 Wspominkowo - pięcioletni
piątek, 23 grudnia 2016
#52 Epizod krakowski. Pomorska
środa, 30 listopada 2016
#51 Epizod krakowski. Ikea
Miejmy nadzieję, że ta zachowana frytka została już rozłożona przez naturę na czynniki pierwsze - chociaż, z frytkami z maka to różnie bywa, bo są szalenie wytrzymałe (kto nie oglądał "Super Size Me" to polecam).
I jakby nie patrzeć - dla kogoś kto pierwszy raz odwiedza takiego molocha jak IKEA robi to wrażenie. Osobiście nie mogłem wyjść z podziwu dla różnych praktycznych rozwiązań wymyślonych przez Szwedów. Z każdą kolejną wizytą ten pozytywny efekt mija - ot, po prostu, kolejny meblowy z dodatkami. Tak samo jak teraz wszelkie sieci fastfoodów - kiedyś faktycznie symbol zachodniej kultury, coś nowego i innego od domowych obiadków, a teraz można to spotkać średnio w promieniu 20 km od miejsca zamieszkania.
Z wypadu do Krakowa będzie jeszcze jeden pasek i to jeszcze przed świętami, póki co szykuje rysunki na coroczne mikołajkowe spotkania Rzeszowskiej Akademii Komiksu - szczegóły podrzucę jutro na moim Facebooku.
Do następnego!
P.S. Kurde, tak dawno publikowałem, że aż Blogger pozmieniał trochę panel administracyjny :V



















